Musi być gdzieś jakiś świat – jakaś rzeczywistość – utkana choćby ze słów – co niesie spokój, piękno i bezpieczne uczucie schronienia…
Jeśli takiego świata nie ma – trzeba go stworzyć – kodem zdań, energią słów co sobie znanym szyfrem wyobraźni wykreują ów wewnętrzny, duchowy Eden.
Takie sobie wymyśliłam motto do mojego pisania.