W małych
dusznych pokoikach
kolorowych willi
leżą cicho
staruszkowie
-nikt im nie jest już nic winny
dzień
jak niepotrzebny
prezent
leży nieodpakowany
W przedpokoju nieistnienia
szepczą
swe
modlitwy
na spacery tez nie chodzą
bo zapomną wrócić
wnuki ich nie oglądają
dziadki mogą tak nabrudzić
małe duszne pokoiki
wielkich dumnych willi
stacje ciche to
ostatnie
naszej tu wędrówki