Miesiąc szczególny – otulony pierwszym tchnieniem wiosny – miesiąc,w którym jak co roku powracam do sprawdzonych „damskich” lektur.. .,,Czarowny kwiecień ” – bo o tej ciepłej powieści właśnie myślę, nie gości na półkach księgarń, ba nie jest nawet wznawiany… A książka ta niesie w sobie tyle cudownych znaczeń i odcieni wiosny w Italii w latach 20.XX w .i ludzkich uczuć rozkwitających w klimacie bujności i piękna budzącej się obfitości życia.Warto przeżywać kwiecień właśnie z tą pozycją pod poduszką… nakręcono także film w 1992 r. pod tym samym tytułem. Zarówno książka jak i film – rozgrywają sie w Portofino w zameczku Castello Brown, tym samym, w którym Elizabeth von Arnim gościła równo 80 lat temu w kwietniu 1921 r.
Chciałabym tam teraz być… Ciekawie tak pójść po tropach cudzych zachwytów – by napotkać własne – może całkowicie inne…